Co warto przywieźć z Maroka (i czego nie warto)? 11 pamiątek + ceny dla lokalsów
Zastanawiasz się, co warto przywieźć z Maroka, a co jest tylko wabikiem dla turystów?
Po kilku latach życia i podróżowania po Maroku wiem, które pamiątki mają sens i wartość, a które tylko zajmują miejsce w walizce. W tym artykule zebrałam najlepsze rzeczy do przywiezienia z Maroka – z cenami, i praktycznymi wskazówkami.
Chcesz wiedzieć, jak kupować w Maroku, żeby nie przepłacać? Odpowiedź znajdziesz tu:
👉 [LINK: 14 souków Marrakeszu. Jak kupować w Maroku i nie dać się oszukać?]
Spis treści
Gdzie robić zakupy w Maroku?
Na souku! Wyłącznie.
Maroko to prawdziwy raj dla miłośników zakupów. Kolorowe souki pełne są rękodzieła, które zachwyca różnorodnością i pięknem. Souki, czyli marokańskie bazary są głośne, tłoczne i żywe do późnych godzin. Warto wiedzieć, że przedmioty, które my, przyjezdni, zabieramy ze sobą w formie pamiątek, Marokańczycy używają na co dzień.
Dlatego polecam szukać czegoś dla siebie na lokalnych soukach. Im bardziej lokalnie, tym bardziej autentyczne doświadczenie i mniej nachalności, a także szansa na lepszą cenę. Trzeba jednak oddać pokłon soukom turystycznym. Wybór jest na nich ogromny.
Co polecam przywieźć z Maroka na pamiątkę?
Pierwszy raz w Maroku chciałam przywieźć wszystko – przyprawy, ceramikę, biżuterię i pół souku w Marrakeszu. Pamiętam doskonale, jak wracałam sama z blisko 60 kg bagażu. Z czasem okazało się, że nie wszystko ma sens, a część rzeczy to po prostu turystyczna ściema.
Oto moja lista pamiątek, które polecam zabrać ze sobą z Maroka. Z mojego doświadczenia i bez naciągania.
1. Ceramika
Ceramika z Safi czy Fezu to absolutny must-have. Miski, talerze, kubki – wszystkie ręcznie malowane w tradycyjne wzory. Ceny zaczynają się od około 20-30 dirhamów za kubki i małe miseczki, większe przedmioty to wydatek rzędu 100-200 dirhamów. Oczywiście im przedmiot większy i bardziej bogato zdobiony, tym droższy. Ceramika przeznaczona do codziennego użytku przez Marokańczyków jest najczęściej brązowa, szkliwiona i oszczędnie zdobiona. Bogato malowanej ceramiki raczej nie zobaczy się bez okazji na stole w marokańskim domu, co nie zmienia faktu, że jak najbardziej nadaje się ona na co dzień. Ja swoich kubków i talerzy używam bardzo często. Pro tip! Marokańską ceramikę można bez problemu myć w zmywarce.
Dlaczego warto: Ręcznie robiony i malowany kubek kosztuje w Maroku tyle, co w Polsce zwyklak z masowej produkcji. Nie dość, że wspierasz lokalnych rzemieślników, to używasz swojej pamiątki z Maroka na co dzień.
Na co uważać: Lepiej nie przewoź ceramiki w bagażu rejestrowanym. Jest duże ryzyko, że popęka w transporcie.


2. Ręcznie tkane dywany i kilimy
Marokańskie dywany to prawdziwe dzieła sztuki. Kolorowe i wzorzyste lub białe i proste, zawsze ręcznie tkane przez berberyjskie kobiety, najczęściej w kooperatywach, w wioskach gór Atlas, mogą stać się ozdobą każdego wnętrza. Ceny są różne, zależnie od typu dywany, rozmiaru i skomplikowania wzoru. Małe kilimy bez skomplikowanych wzorów kupisz już od 300 dirhamów, a duże dywany mogą kosztować nawet kilka tysięcy dirhamów. Warto się targować, bo to część kultury zakupowej w Maroku! Polecam też szukać dywanów w bocznych uliczkach i mało reprezentatywnych miejscach, zamiast wybierać mocno wyeksponowane turystyczne lokalizacje. Można się mocno zdziwić, jak niepozorne drzwi, mogą prowadzić do składu wypełnionego po sufit setkami dywanów.
Dlaczego warto: Wełniany dywan z Maroka będzie wyjątkowym i niezwykle stylowym akcentem w twoim mieszkaniu. Do tego, jeśli o niego zadbasz, może posłużyć kilkadziesiąt lat!
Na co uważać: Szukając dywanu, porównaj ceny egzemplarzy o podobnych wymiarach i skomplikowaniu wzoru u kilku sprzedawców. Cena może się diametralnie różnić.

3. Przyprawy
Maroko to raj dla miłośników aromatycznych przypraw. Warto przywieźć kumin, kurkumę czy mieszankę przypraw ras el hanout. Bardzo polecam paprykę. Jest zupełnie inna niż ta dostępna w polskich sklepach. Tłusta, ciężka i aromatyczna. Ceny przypraw są zróżnicowane – za 10 gramów szafranu zapłacisz około 60-80 dirhamów, a za 100 gramów kuminu około 20 dirhamów. Pamiętaj, aby przyprawy kupować na lokalnych bazarach. A potem spróbuj w domu jajek z kuminem.
Dlaczego warto: Świeże przyprawy z Maroka smakują zupełnie inaczej niż te dostępne w polskich sklepach. Bez nich nie odtworzysz smaku marokańskich dań.
Na co uważać: Na kopce pięknie usypanych przypraw w turystycznych punktach. Mogą być zwietrzałe. Lepiej kupić przyprawy w niepozornym sklepiku, gdzie zaglądają głównie Marokańczycy.
👉 [LINK: Harira – marokańska zupa na ramadan i nie tylko. Mój sprawdzony przepis z mięsem]
👉 [LINK: Co zjeść w Maroku? 12 smaków, których trzeba spróbować]

4. Olejek arganowy
To marokańskie złoto! Olejek arganowy jest znany ze swoich właściwości pielęgnacyjnych i mam wrażenie, że Marokańczyk może odbyć całą swoją pielęgnację, używając wyłącznie oleju arganowego. Warto kupować go w certyfikowanych sklepach, aby mieć pewność co do jakości. Prawdziwy olej jest gęsty, złocisty i ma wyraźny orzechowy zapach. Olej arganowy jest drogi, m.in. dlatego, że kształt orzechów wymaga ich ręcznego rozłupywania. Kosmetyczny olejek arganowy kosztuje zazwyczaj od 50 do 150 dh za 100 ml. Możesz również nabyć kosmetyki z dodatkiem tego olejku – kremy, szampony czy mydła. Spożywczy olej arganowy jest ciemniejszy niż kosmetyczny i ma mocniejszy zapach. Litr kulinarnego oleju arganowego to koszt co najmniej 250 dh, ale warto. Świeża bagietka moczona w oleju arganowym – wspaniałe.
Dlaczego warto: Drzewo arganowe rośnie wyłącznie w Maroku. To tu masz szansę kupić najświeższy i najwyższej jakości olej arganowy.
Na co uważać: Masz też niestety szansę kupić zafałszowany olej arganowy, mieszany z tańszymi olejami. Olej arganowy nie ma prawa być tani.
5. Woda różana i inne kosmetyki
Woda różana, mydło arganowe, czarne mydło oraz tradycyjna marokańska szminka w glinianym stożku to według mnie produkty kultowe, ściśle związane z marokańską kulturą i pielęgnacją, a nie tworzone pod turystów. Przynajmniej jeden z nich znajdziesz w każdym marokańskim domu.
Woda różana to uniwersalny kosmetyk o właściwościach nawilżających i łagodzących. W Maroku często używana jest jako tonik do twarzy, szczególnie po dniu spędzonym na słońcu. Cena za buteleczkę 100 ml waha się zazwyczaj od 15 do 30 dirhamów. Bardzo lubię to uczucie, gdy po ciężkiej nocy przy dziecku uda mi się położyć z płatkami kosmetycznymi nasączonymi wodą różaną na powiekach. Uczucie odświeżenia jest nie do opisania.
Mydło arganowe, bogate w olej arganowy, jest naturalnym produktem o właściwościach odżywczych i nawilżających. Jego cena zależy od zawartości oleju arganowego, a kostka może kosztować od 20 do 50 dirhamów. Wiele osób używa mydła arganowego do mycia twarzy zamiast innych kosmetyków.
Czarne mydło, zwane również „savon noir”, to pasta na bazie oliwek, używana w tradycyjnych marokańskich łaźniach hammam do głębokiego oczyszczania skóry. Cena za 250 g mydła wynosi około 30-60 dirhamów. Moja teściowa poleca trzymać czarne mydło w zamrażarce.
Tradycyjna marokańska szminka w glinianym stożku, nazywana „el aker”, jest wykonana z naturalnych barwników. Stosowana nie tylko na usta, ale także jako róż do policzków. Koszt jednej sztuki to około 10-20 dirhamów. Swoją ostatnio kupiłam za 8 dh.

6. Zestaw do herbaty
Czy jest coś, co bardziej przywołuje wspomnienia z marokańskiej podróży, niż zapach herbaty z miętą? Tradycyjny zestaw do herbaty składa się z pięknie zdobionego czajnika (brrad), kolorowych szklaneczek z wzorkami oraz tacy. Warto kupić także ładny, haftowany chwytak. I oczywiście herbatę, bo to ona odpowiada za całe zamieszanie. Moja ulubiona to Sultan. Opakowanie kosztuje ok. 20 dh. Za większy, zdobiony czajnik zapłacisz 200-250 dh, a za szklaneczki ok. 10 dh za sztukę. Czajniki do codziennego użytku wyglądają dużo mniej spektakularnie, ale są bardziej praktyczne. Ich pokrywka jest przytwierdzona do dzbanka za pomocą zawiasu, a nie lutowania, jak w ozdobnych czajnikach. Przy częstym użytkowaniu lutowanie lubi pękać. W ten sposób skończyły moje 3 poprzednie czajniczki. Dlatego podczas ostatniej wizyty w Maroku kupiliśmy taki zwyczajny. Jego koszt to 120 dh.
Dlaczego warto: Nie da się odtworzyć smaku marokańskiej herbaty bez specjalnej herbaty i bez specjalnego sposobu parzenia. Do tego potrzeba akcesoriów.
Na co uważać: Jeśli masz kuchenkę indukcyjną, nie kupuj ozdobnego czajnika, nie zadziała na płycie. Wybierz zwyczajny, do codziennego użytku lub wspomóż się adapterem do kawiarek.


7. Tajine
Tajine to nie tylko nazwa tradycyjnego marokańskiego dania, ale także glinianego naczynia, w którym jest ono przygotowywane. (Wszystko o tajinie znajdziesz TUTAJ). Te stożkowate naczynia są idealne do wolnego gotowania, nadając daniom wyjątkowy aromat i soczystość. Pamiętaj, że tajine do gotowania to ten niepozorny, brązowy, ewentualnie z malunkiem na pokrywie. Pokryte wzorami tajiny, te na bogato, używa się do serwowania już ugotowanych potraw, bo wysoka temperatura podczas wielokrotnego używania może uszkodzić malunki. Cena tajine zależy od jego rozmiaru i zdobienia – małe naczynia na 1-2 osoby kosztują około 30 dh, prosty tajin bez uchwytów i szkliwienia na 4 osoby – 50 dh, podczas gdy bogato zdobione egzemplarze mogą kosztować od 200 do 400 dirhamów. Gotowanie w tajinie to nie tylko kulinarna przyjemność, to element marokańskiej kultury.Tak jak wspólne jedzenie z jednego naczynia.
Dlaczego warto: Naczynie do tajine’a jest praktycznie nie do kupienia w Polsce. Jeśli chcesz od czasu do czasu zjeść jak w Maroku, bez tajine’a się nie obędzie.
Na co uważać: Tajine jest problematyczny w transporcie. Ciężki i łątwo pęka. Zawiń osobno, np. w ręczniki, pokrywę i podstawę.
👉 [LINK: Tagine. Naucz się gotować i jeść jak Marokańczycy]



8. Lampy i latarnie
Tradycyjne marokańskie lampy, wykonane z kutego metalu i szkła, to prawdziwe cuda. Są idealne do stworzenia orientalnej atmosfery w domu. Ceny zaczynają się od 150 dirhamów za malutkie modele, a duże, misternie zdobione latarnie mogą kosztować i kilkaset, i kilka tysięcy dirhamów, zależnie od rozmiaru. Od ulicznych sprzedawców możesz też kupić tanie lampiony z cienkiego metalu, z kolorowymi szkiełkami. Nie są tak spektakularne, ale też mają swój urok.
To jedna z moich ulubionych zakupowych historii. Idąc przez Jema el Fna w Marrakeszu, moją uwagę zwróciły właśnie takie lampiony. A w zasadzie kartonik z ceną – 20 dh. Szybko okazało się, że to tylko wabik, a za 20 dh można sobie kupić lampionik rozmiarów pudełka ibupromu. Odeszłam w swoją stronę, bo nie miałam zamiaru płacić 200 dh za lampion, który mi się podobał. Sprzedawca zaczął za mną wykrzykiwać swoje propozycje ceny, a ja, idąc dalej, odkrzykiwałam „la, chokran” – „nie, dziękuję”. Do czasu, aż zawołał 50 dh. Wtedy zawróciłam dziarsko i poszłam po zakup.


9. Skórzane wyroby
Maroko słynie z doskonałej jakości skóry. Torby, portfele, buty czy pufy są ręcznie robione i dostępne w wielu kolorach. Ceny są bardzo atrakcyjne – za skórzaną torbę zapłacisz około 200-300 dirhamów, a za mały portfel 50-100 dirhamów. W Fezie znajduje się słynna garbarnia, gdzie można zobaczyć cały proces produkcji, a wokół garbarni rozlokowane są sklepy ze wszystkim ze skóry, co tylko można sobie wymarzyć. W Fezie wybór jest największy. Jest też najtaniej, ale trzeba się targować. Sama przywiozłam z Maroka wiele rzeczy ze skóry. Kurtkę, torbę podróżną, plecak, torebki, klapki…
Dlaczego warto: Wybór jest ogromny, a ceny bardzo atrakcyjne.
Na co uważać: Czasami wyroby ze skóry produkowane tradycyjnie w Maroku mają bardzo mocny zapach.

10. Biżuteria
Marokańska biżuteria, zwłaszcza berberyjska, jest niezwykle efektowna. Kolczyki, bransoletki, naszyjniki – wszystko ręcznie robione i często ozdobione kamieniami półszlachetnymi. Biżuteria nie jest tania. Srebro kosztuje podobnie jak w Polsce, do tego dochodzi koszt związany z misternością wykonania.
Pierwszą rzeczą, jaką kupiłam w Maroku, tuż po kawie, był pierścionek. Duży i srebrny. Zapłaciłam za niego 175 dh i pamiętam jak dziś, że sprzedawca na próby targowania odpowiedział mojemu mężowi „To cena dla ciebie, nie dla niej. Taniej nie będzie”.



11. Charbil (babusze)
Marokańskie pantofle to symbol tradycyjnego rękodzieła. Wykonane w całości ze skóry, włącznie z podeszwą, często ozdobione haftami. Najbardziej tradycyjne są modele z kolorowej skóry z drobnym haftem i właśnie takie charbil lub te ze skóry tłoczonej we wzory są zwykle sprzedawane turystom. W sklepach, do których Marokanki chodzą po dodatki, można dostać zupełnie inne modele. Cena zależy od jakości wykonania i miejsca zakupu, ale zazwyczaj można je nabyć za 50-200 dirhamów.
W charbil chodzi się tak, że pięta trochę wystaje. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Może ta pięta ma boleć po całym dniu z jakiegoś powodu, który jest nie do pojęcia moim nietubylczym umysłem. Wydaje się, że dla Marokańczyka klapki po prostu muszą być za małe. Zwróć na to uwagę podczas podróży! Jeśli jednak chcesz, aby twoja stopa w całości zmieściła się w babusze, poproś o rozmiar większy niż nosisz na co dzień.
Dlaczego warto: Możesz nosić je w domu jako wygodne, lekkie kapcie albo dodać sznytu swoim stylizacjom.
Na co uważać: Niektóre charbil, szczególnie te aksamitne, mogą mieć syntetyczną wkładkę. Sprawdź, czy na pewno jest skórzana. I pamiętaj, że podeszwa charbil również jest skórzana i nie nadaje się na deszczową pogodę.
👉 [LINK: Jak ubierać się w Maroku. Porady + zdjęcia]

Czego nie przywożę z Maroka (i dlaczego)
👉 Nie przywożę rzeczy, które są kłopotliwe w transporcie, problematyczne na lotnisku albo po prostu nieprzydatne po powrocie.
Maroko kusi na zakupach, ale po kilku podróżach nauczyłam się, że nie wszystko warto brać ze sobą, nawet jeśli na souku wygląda pięknie.
Nie kupuję „antyków” i starych przedmiotów, bo mogą sprawić problemy przy kontroli celnej, a często i tak nie są tym, za co się je sprzedaje. Wolę współczesne rękodzieło, które nie budzi żadnych wątpliwości.
Unikam bardzo dużych i ciężkich rzeczy, jak ogromne dywany czy masywne lampy, jeśli nie mam zorganizowanego transportu. Na miejscu cena może być świetna, ale koszty i stres związane z przewozem szybko psują całą radość.
Nie kupuję też pseudo-markowych produktów – torebek, butów czy okularów „inspirowanych” znanymi markami. Jakość jest zwykle słaba.
Ostrożnie podchodzę do bardzo tanich kosmetyków bez etykiet, szczególnie do olejków i perfum. Jeśli nie wiem, co dokładnie jest w środku i skąd pochodzi produkt, po prostu go nie biorę.
Unikam niskiej jakości drobiazgów z Chin – breloczków, saszetek z wyszytą nazwą miasta, plastikowych bransoletek itp.
👉 Z czasem nauczyłam się jednej zasady: lepiej wrócić z kilkoma drobnymi, ale sensownymi pamiątkami niż z walizką rzeczy, które po miesiącu wylądują w szafie.
FAQ – Najczęstsze pytania przed zakupami w Maroku
-
Co najlepiej przywieźć z Maroka jako prezent?
👉 Najlepiej przywieźć coś małego, lokalnego i użytkowego, jak przyprawy, ceramika, kosmetyki naturalne albo drobne rękodzieło.
Takie prezenty są charakterystyczne dla Maroka, łatwe do spakowania i faktycznie się przydają. Unikaj „typowo turystycznych” bibelotów, które tylko zbierają kurz. -
Czy pamiątki w Maroku są drogie?
👉 Nie, ale cena zawsze zależy od tego, gdzie i jak kupujesz.
Na turystycznych soukach ceny startowe bywają zawyżone, ale po targowaniu można kupić bardzo fajne rzeczy w rozsądnych kwotach. Dobrze jest znać lokalne ceny. Poza głównymi szlakami turystycznymi bywa wyraźnie taniej. -
Czy trzeba się targować i jak bardzo?
👉 Tak, targowanie się jest w Maroku normalne i wręcz oczekiwane.
Zwykle możesz zacząć od ceny nawet 30–50% niższej niż ta pierwsza. Jeśli coś naprawdę Ci się podoba, potraktuj targowanie jak rozmowę, a nie walkę — często kończy się miło i z dobrą ceną. -
Czego NIE warto kupować w Maroku?
👉 Nie warto kupować rzeczy „udających” antyki lub markowe produkty.
Są drogie i niskiej jakości. Lepiej też unikać bardzo dużych przedmiotów, jeśli nie masz planu na ich transport. -
Czy można przewozić przyprawy i kosmetyki w samolocie?
👉 Tak, przyprawy i kosmetyki bez problemu można przewieźć do Polski.
Przyprawy najlepiej zapakować szczelnie w bagażu rejestrowanym, a kosmetyki w płynach zgodnie z limitami lub również do bagażu głównego. Warto zachować oryginalne opakowania. -
Czy ceramika i szkło bezpiecznie dolecą do Polski?
👉 Tak, ale pod warunkiem że dobrze je zapakujesz.
Sprzedawcy na soukach zwykle potrafią solidnie zabezpieczyć ceramikę i szkło do podróży. Dodatkowo warto owinąć je ubraniami i włożyć do środka walizki, a nie na wierzch.
Każda z tych pamiątek to nie tylko przedmiot, ale także część marokańskiej kultury i tradycji.
Używaj swoich skarbów z marokańskiej podróży na co dzień, nie daj im zarastać kurzem. Niech zabiorą cię do najbardziej intensywnych wspomnień. I pamiętaj, aby zawsze się targować – to nieodłączna część zakupów w Maroku!
Wpis Ci się przydał? Możesz postawić mi kawę na buycoffee.to/blondynkawmaroku, jednorazowo i bez zobowiązań, już od 8 zł. Dzięki kawom od Czytelników opłacam utrzymanie bloga. I nie ma nic lepszego niż wiadomości od Was! Dziękuję.

